| |||||||
![]() |
| | LinkBack | Narzędzia wątku | Wygląd |
| | #1 |
|
Końcówka sezonu piłkarskiego w Europie zapowiada się bardzo emocjonująco. W czterech najsilniejszych ligach - angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej i niemieckiej - wciąż nie wiadomo, kto zostanie mistrzem. W ciągu dwóch tygodni wyłonieni zostaną mistrzowie czterech czołowych europejskich lig piłkarskich. W żadnej z nich nie zapadło jeszcze najważniejsze rozstrzygnięcie, choć w rywalizacji o tytuł wszędzie pozostały jeszcze po dwie drużyny. Piłkarze Realu Madryt i Barcelony walczą o mistrzostwo Hiszpanii, a w tym kraju do zakończenia sezonu zostały jeszcze cztery kolejki. W Anglii w rywalizacji o tytuł liczą się tylko Chelsea Londyn i Manchester United. Mistrzem Włoch zostanie Inter Mediolan lub Roma, a Niemiec - Bayern Monachium bądź Schalke 04 Gelsenkirchen. Na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek w Anglii najbliżej tytułu jest stołeczna Chelsea, która ma punkt przewagi nad Manchesterem United. Przed tygodniem z rywalizacji odpadł londyński Arsenal. Obaj pretendenci do mistrzostwa zagrają w niedzielę, a zdecydowanie trudniejsze zadanie stoi przed "The Blues", którzy zmierzą się na Anfield Road z największym przegranym sezonu - Liverpoolem. Gospodarze w czwartek odpadli w półfinale Ligi Europejskiej, a tylko dzięki sprzyjającemu zbiegowi okoliczności, w postaci potknięć rywali, mogą wywalczyć prawo gry w kwalifikacjach następnej edycji Champions League. Chelsea pokonała w meczu ligowym Liverpool na jego boisku po raz ostatni w październiku 2005 roku. Później wygrała tylko raz - przed rokiem w Lidze Mistrzów. Na pomoc zespołu z miasta Beatlesów liczy menedżer Manchesteru United Alex Ferguson. "Jestem pewny, że szybko zapomną o niepowodzeniu w Lidze Europejskiej i dadzą z siebie wszystko. Liverpool to wielki klub, z piękną historią i wspaniałymi sukcesami. Jeden słabszy sezon czy jedno niepowodzenie nie może tego przekreślić. Tam grają i pracują ludzie z silnymi charakterami. Jestem pewny, że Chelsea czeka piekielnie trudne zadanie" - powiedział Ferguson. Mógł sobie pozwolić na słowa kurtuazji wobec Liverpoolu, gdyż gra toczy się o wielką stawkę. "Czerwone Diabły" mogą zostać pierwszą w historii Anglii drużyną, która sięgnie po tytuł czwarty raz z rzędu, a zdobycie mistrzostwa po raz 19. oznaczałoby awans na pierwsze miejsce w klasyfikacji wszech czasów, które obecnie dzieli z ... Liverpoolem. Ekipa z Manchesteru, z Tomaszem Kuszczakiem zapewne jako rezerwowym bramkarzem, zagra w najbliższej kolejce na wyjeździe z Sunderlandem, który jest 10. w tabeli, a jesienią po czterech z rzędu porażkach potrafił zremisować 2:2 na Old Trafford. W Hiszpanii walka o mistrzostwo, co wiadomo już od dawna, rozstrzygnie się między Barceloną i Realem Madryt. Cztery kolejki przed końcem zespół z Katalonii ma punkt przewagi. W najbliższej kolejce zagra w Villarreal, a "Królewscy" podejmą Osasunę Pampeluna. Broniąca tytułu "Barca" w środę musiała przełknąć gorzką pigułkę, gdyż w półfinale Ligi Mistrzów wyeliminował ją Inter Mediolan. Z kolei w Realu - kłopoty z kontuzjami. Do końca sezonu nie zagra Raul Gonzalez, a prawdopodobnie również Holender Rafael van der Vaart. "Musimy szybko pozbierać się po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, by nie stracić szansy na mistrzostwo kraju. Dużo ze sobą rozmawiamy, staramy się +oczyścić+ głowy. Teraz najważniejsza jest liga. Tylko to się liczy" - podkreślił szkoleniowiec Barcelony. W Villarreal "Dumie Katalonii" nigdy nie grało się łatwo - z ostatnich siedmiu meczów ligowych na El Madrigal przegrała pięć. W Madrycie wierzą, że Barcelona jeszcze się potknie i tytuł trafi na Santiago Bernabeu. "Jest w nas wiele optymizmu. Stać nas na zwycięstwa w czterech kończących sezon meczach, a wtedy powinniśmy się cieszyć z mistrzostwa" - zaznaczył Brazylijczyk Kaka, który przed tygodniem po długiej przerwie spowodowanej kontuzją wrócił do składu i zdobył gola w wygranym 2:1 spotkaniu z Realem Saragossa. Ostatnie dni były bardzo szczęśliwe dla Interu Mediolan. Najpierw prezent sprawili mu piłkarze Romy, którzy przegrywając z Sampdorią Genua zakończyli serię 23 meczów bez porażki i nie odzyskali prowadzenia w Seria A, a później - mimo porażki 0:1 w Barcelonie - mediolańczycy cieszyli się z awansu do finału Ligi Mistrzów. Obecnie Inter wyprzedza Romę o dwa punkty. W najbliższej kolejce oba zespoły zagrają na obcych stadionach, odpowiednio z Lazio i Parmą. Choć oba kluby ze stolicy nie darzą się sympatią, to Roma liczy na sąsiedzką pomoc. "Chcę wierzyć, że wyścig o scudetto jeszcze się nie skończył" - powiedział trener Romy Claudio Ranieri, a szkoleniowiec Lazio Edy Roja przyznał: "Nie gramy ani dla Interu, ani przeciw Romie, tylko dla siebie. Nasza sytuacja w tabeli jeszcze nie jest bezpieczna, więc każdy punkt urwany Interowi może być dla nas na wagę złota i utrzymania". Drugi ze stołecznych klubów zajmuje obecnie 16. miejsce w tabeli, z przewagą sześciu punktów nad otwierającą strefę spadkową Atalantą Bergamo. W Niemczech do zakończenia zostały dwie kolejki, a tabelę z identycznym dorobkiem punktowym otwierają Bayern Monachium i Schalke 04 Gelsenkirchen. W przypadku takiej samej liczby punktów na koniec sezonu, o kolejności zdecyduje bilans bramkowy, a ten ekipa z Bawarii ma zdecydowanie lepszy (13 goli więcej zdobytych przy równej liczbie straconych). W sobotę trudniejsze zadanie czeka zespół z Zagłębia Ruhry, który podejmie trzeci w tabeli Werder Brema. Strata punktów przez gości, którzy wygrali sześć z siedmiu ostatnich spotkań w Bundeslidze, może oznaczać koniec nadziei na grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Z kolei opromieniony awansem do finału Ligi Mistrzów Bayern zmierzy się w Monachium z broniącym się przed spadkiem VfL Bochum. Wielkie emocje do ostatnich minut sezonu wróży dziennik "Bild". "Zdecyduje fotofinisz" - przewiduje gazeta. "Bayern nie wytrzyma tempa. Zbyt wiele sił i nerwów kosztował wszystkich w tym klubie awans do finału Ligi Mistrzów. Po takim sukcesie zawsze koncentracja nieco spada. Nie sądzę, by wygrali oba spotkania do końca sezonu" - stwierdził zaczepnie trener Schalke Felix Magath, który w przeszłości pracował w Monachium. Prowadzący Bayern Holender Louis van Gaal odparł: "Spokojnie, wszystko zależy od nas. Mistrzowską paterę trzymamy w rękach i chodzi tylko o to, by jej nie upuścić. 13 goli różnicy na naszą korzyść to jak jeden punkt przewagi. Poza tym Schalke ma trudniejszych rywali". Magath nie dał za wygraną. "Bayern nie umie grać z drużynami broniącymi się przed spadkiem. Na pewno się jeszcze potknie" - podkreślił. Program meczów drużyn mających szansę na mistrzostwo w swoich ligach: HISZPANIA: 1. Barcelona (87 pkt) - Villarreal (na wyjeździe), Tenerife (u siebie), Sevilla (na wyjeździe), Real Valladolid (u siebie) 2. Real Madryt (86) - Osasuna (u siebie), Real Mallorca (na wyjeździe), Athletic Bilbao (u siebie), Malaga (na wyjeździe) ANGLIA: 1. Chelsea (80) - Liverpool (na wyjeździe), Wigan Athletic (u siebie) 2. Manchester United (79) - Sunderland (na wyjeździe), Stoke City (u siebie) WŁOCHY: 1. Inter (73) - Lazio (na wyjeździe), Chievo Werona (u siebie), Siena (na wyjeździe) 2. Roma (71) - Parma (na wyjeździe), Cagliari (u siebie), Chievo Werona (na wyjeździe) NIEMCY: 1. Bayern (64) - VfL Bochum (u siebie), Hertha Berlin (na wyjeździe) 2. Schalke (64) - Werder Brema (u siebie), FSV Mainz (na wyjeździe) źródło: sports.pl
__________________ "Mistrz powrócił, ma się zdrów!" LP | |
| | |
| | #2 |
|
Jedna zagadka rozwiązana - Bayern po raz 22. mistrzem Niemiec. W przedostatniej kolejce Bundesligi Bawarczycy pewnie, po hat-tricku Thomasa Muellera, pokonali VfL Bochum, ale decydująca okazała się porażka Schalke 04, zespołu który szedł na czele tabeli łeb w łeb z Bayernem. Schalke przegrało z Werderem Brema 0:2. To pierwsza z tegorocznych koron Bayernu, który celuje też w wygranie Ligi Mistrzów i Pucharu Niemiec. Wszystkie spotkania 33. kolejki rozegrano o tej samej porze. Piłkarze wyraźnie poczuli już wiosnę, bo w 9. meczach padły aż 32 bramki a rekordowe zwycięstwo odniósł.... przedostatni w tabeli Hannover 96, pokonując aż 6:1 Borussię Moenchengladbach. W fatalnych nastrojach kończyli mecz w Leverkusen piłkarze Herthy. Berlińczycy zremisowali z Aptekarzami i tym samym kolejny sezon rozpoczną na zapleczu Bundesligi. Bayern Monachium - VfL Bochum 3:1 (2:0) 1:0 Müller 18' 2:0 Müller 20' 3:0 Müller 69' 3:1 Fuchs 85' Schalke 04 – Werder Brema 0:2 (0:0) 0:1 Ozil 55’ 0:2 Almeida 64’ Pierwsza odsłona pojedynku na Veltins-Arena zupełnie nie wróżyła porażki Królewsko-Niebieskich. Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie już w szóstej minucie meczu, jednak nieznacznie pomylił się Jefferson Farfan. W odpowiedzi strzał oddał Philipp Bargfrede, jednak uderzył niecelnie. W 22. minucie Schalke 04 powinno prowadzić już 2:0. Po akcji Farfana, kolejną okazję zmarnował Kevin Kuranyi, który uderzał z trzech metrów obok bramki Tima Wiese. Czarę goryczy przelał ponownie Kuranyi, który w 40. minucie zmarnował trzecią dogodną akcję Niebieskich. Chwilę później mogło się to zemścić na gospodarzach, jednak Claudio Pizarro nie zaskoczył Manuela Neuera strzałem z ostrego kąta. Jednak to, co nie udało się zrobić gościom w pierwszej połowie, udało się tuż po przerwie. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, dlatego w 55. minucie świetne podanie Clemensa Fritza wykończył Mesut Ozil. Młody reprezentant Niemiec z dwunastu metrów zaskoczył Neuera dając prowadzenie swojej ekipie. A niespełna dziesięć minut później nadzieję na mistrzostwo Schalke 04 odebrał Ozil na spółkę z Hugo Almeidą. Strzelec pierwszego gola ładnie dostrzegł rosłego Portugalczyka, który celnym strzałem lewą nogą podwyższył prowadzenie. Usilne starania gospodarzy po utracie gola nie przyniosły jednak wymiernych korzyści w postaci bramek i ostatecznie Werder Brema podarował Bayernowi Monachium mistrzostwo kraju na jedną kolejkę przed zakończeniem sezonu. źródło: sports.pl/Bundesliga.goal.pl
__________________ "Mistrz powrócił, ma się zdrów!" LP | |
| | |
| | #3 |
|
Piłkarze Benfiki Lizbona zdobyli po raz 32. w historii mistrzostwo Portugalii. W niedzielnym meczu ostatniej kolejki drużyna ze stolicy kraju pokonała u siebie 2:1 Rio Ave. Mimo bogatej kolekcji trofeów to dopiero pierwszy tytuł mistrzowski Benfiki od pięciu lat. W 2006, 2007, 2008 i 2009 roku triumfowało FC Porto, które w obecnych rozgrywkach zajęło "dopiero" trzecie miejsce. Drużyna z Lizbony przegrała zaledwie dwa mecze w całym sezonie, a ligowej stawce przewodziła już od grudnia. Wicemistrzem kraju został rewelacyjny, ale niedoceniany Sporting Braga, który w 30 meczach sezonu zdobył 71 punktów (o pięć ustąpił Benfice). W niedzielę zremisował na wyjeździe z Nacionalem Madeira 1:1. Nagrodą za świetną postawę piłkarzy z Bragi - grających na pięknie położonym stadionie (w okolicy skał, z parkingiem i głównym wejściem od strony... dachu) - będzie udział w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. źródło: sports.pl
__________________ "Mistrz powrócił, ma się zdrów!" LP | |
| | |
![]() |
| Tagi |
| emocje , europejskich , ligach , sięgną , zenitu |
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
| |